flaszki na taczce
następne pokoje
każda/y zasługuje na swoją lupę
karmazynowy start

klassa

who is Alice
agentka anagramowo
Axur król
Wyborowa
Woyzzeck
Królowa Angielska
G-Hiszpanka
która-z-nich-to-Loutka?
Moni
mariposa
Arancia
Terra
gibon
dziewczynka od patriarchatu
Cypis
e-mordulec
ZofjaD.
broid

lubimy

terrytorium w obrazkach
panna joasia patrzy
prawa ręka lewa dupa
parlare italiano
boski broid
szu szu
dr Q

no to
złóż Nam hołd

księga gości

2010
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
marzec
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
październik
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad

22:29:48 2010-09-26

Mit założycielski

 

  Doprawdy, trzeba było aż wejścia na wirsycek (jeszcze nie dokonanego ostatecznie), żeby Taczka została wreszcie opisana. Istnieliśmy, istniejemy i istnieć będziemy, ale wreszcie ktoś poza nami to istnienie potwierdził. 

 

Blog Wojtka Majcherka. 

 

Bez was nic by nie było. A Wojtkowi należy się słoik pikli. 

 

Axur jakoś tak uniesiony


skomentuj (3)


13:22:10 2010-08-23

zmieniając nieco temat
musimy iść na film Ostatni władca WIATRU

http://www.youtube.com/watch?v=_mB39kG1GfU

czyż nie?

skomentuj (1)


21:32:25 2010-06-30

drodzy moi
od wczoraj zasadniczo mam w głębokim poważaniu, że będzie to politycznie niepoprawne:

wolna palestyna to wolna kpina!

lowe

terra

skomentuj (3)


13:45:43 2010-06-16

Zapowiedzi wydawnicze
W III kwartale roku 2010 nakładem słowo.obraz terytoria ukaże się książka, która jest dla nas:

Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut

Sztuka pierdzenia



„Doprawdy wstyd, Czytelniku, że od kiedy pierdzieć począłeś, nie wiesz nawet, jak to robisz i jak to robić powinieneś. Sprawa ta, analizowana przeze mnie rzetelnie, dotąd zaniedbana była wielce nie dlatego, że niegodna uwagi, ale z powodów innych: zdawało się bowiem, iż żadnej metodzie nie podlega, i nowych w tej materii nie poczyniono odkryć. To błąd. Znacznie bardziej, niż zwykliśmy mniemać, potrzebna jest wiedza, po co pierdzimy. Pryncypia owej sztuki przedkładam przeto zainteresowanym”.

Sztuka pierdzenia ukazała się we Francji w roku 1751. Szybko zdobyła ogromną popularność, a jej najbardziej rubaszne ustępy czytano na salonach po spożyciu ostatniego dania wystawnej kolacji. Lektura dzieła, wzbudziwszy śmiech, ułatwiała trawienie. Dziś jego przenikliwość docenią nie tylko amatorzy owej pożytecznej sztuki, ale i wszyscy, którzy lubią podróżować po krainie absurdu.

Będzie to zapewne bardzo pożyteczna lektura.

pozdrawiam
cypis

skomentuj (2)


21:41:40 2010-05-31

poetka i profetka

droga taczko, odgrzebując stare płyty z młodości mojej górnej i durnej (i ty możesz być zajebisty, jeśli założysz flanelową koszulę) natknęłam się na doskonale znany, a jednak zapomniany jakoś tekst, który pozwalam sobie umieścić tutaj, jako czystą profecję:

Niekoniecznie o mężczyźnie

Nóżka na nóżkę tak go zwą
Guziczek przy szyjce powietrze kradnie
Widelcami dwoma rybkę je
Lecz dłubie w nosie i o ścianę to
Na zawołanko z jego ust
Kłamstewka parami biegną w świat
Fizyczność jego żałosna jest
A w główce równie nieciekawie
Nie lubię go


aż się boję odgrzewać kolejne kotlety

terra

skomentuj (0)


23:12:04 2010-05-29

to był smuteczek nieduży

Trzeba się uczyć od mistrzów. Na przykład sztuki mądrej rozmowy. Tu przypadek z najnowszej "Pani". Naczelna rozmawia z Krzysztofem "Jezusem" Warlikowskim. Ujęło mnie jak pani Domagalik robi intelektualną wrzutkę na temat lektur, których tytuły pasują do tematu rozmowy. Ech te mistrzynie rozmów...


DOMAGALIK Jednak czy to nie jest tak, że jak się chce być szczerym wobec siebie i innych, to tą dominującą refleksją jest smutek?

WARLIKOWSKI- Na pewno życie w kondensacji takie jest. Scena jest skrótem. Nie potrzebujemy teatru, który miałby nas tylko bawić. Wyobrażamy sobie, czym teatr jest i do czego służy. Myśląc o początkach teatru greckiego, pokazując Klitajmestrę, która morduje męża, Orestesa, który z kolei morduje matkę, trudno wyobrazić sobie, że teatr wtedy służył rozrywce. Raczej był przejawem intuicyjnych lęków związanych z tym, że jako ludzie jesteśmy tacy trochę pośrodku. Nie jesteśmy Bogiem ani też zwierzętami, pogubiliśmy się. Pani pyta o smutek, trudno nazwać ten stan do końca…

DOMAGALIKNie wiem dlaczego, ale przyszły mi w tej chwili na myśl: "Smutek tropików" Lévi-Straussa i "Witaj smutku" Saganki.

- Wydaje mi się, że teatr raczej bierze się z bólu, zresztą jak każda sztuka. Trudno, żeby brała się tylko z refleksji logicznej czy naukowej. Po prostu drążymy coś. Np. dziwny fakt, że Słońce nie kręci się wokół nas. (śmiech)

DOMAGALIK Wywołałoby to w panu smutek?

WARLIKOWSKI- Nie, ale kiedyś ta informacja była druzgocąca, Kościół, teologowie musieli nad tym ślęczeć kilkaset lat. Teraz wierzymy w coś, co nie jest do końca w zgodzie z nami. Jesteśmy rozszczepieni. Sztuka na pewno nie jest wyrazem samozadowolenia bądź szczęścia.

cypis


skomentuj (3)


22:39:45 2010-05-20

z lektury
Kupiłem dziś najnowszy numer kwartalnika "Teatr lalek", tym razem poświęconemu czeskim lalkom. W artykule "Mapa czeskiego lalkarstwa" znalazłem takie zdanie.

Festiwal "Spectaculo Interesse" w Ostrawie "to przegląd niekonkursowy, ale w jego ramach przyznawana jest nagroda Erik - na cześć wybitnego czeskiego lalkarza, praktyka i teoretyka oraz pedagoga Erika Kolara (statuetka złotego ptaka trochę go przypomina)."

Poza tym numer jest naprawdę godny polecenia.

cypis

skomentuj (0)


09:08:43 2010-05-19

listy naszych czytelników

czyli reakcje publiczności na "Śnie nocy letniej" we Wrocławiu
na scenie aktorzy przekomarzają się, jak facet może zagrać Tyzbe, wybranemu wpychają skarpetki pod stanik, każą tańczyć erotyczne tańce itp. itd. 
za nami ciche westchnienie widza:
- o boże, jak nudno

terra

skomentuj (3)


22:01:11 2010-05-18

podwójne samozadowolenie
Taki cytat:

Kura z grzędą temu, kto przewidział, do czego dojdziemy przez mijający rok i co jeszcze przyjdzie nam osiągnąć przez następne lata. Wiemy jedno: jest dobrze, bardzo dobrze.
"Dwutygodnik" stał się miejscem ważnym, odwiedzanym przez imponującą liczbę czytelników.

(fragment wstępu z wyjątkowego, rocznicowego wydania papierowego.)

Chyba już faktem stało się, że taczka nie będzie "Zeszyty Literackie Watch", ale "Biweekly Watch".

cypis

 

skomentuj (2)


10:56:57 2010-05-17

a to - kolejny genialny tekst polskiego artysty

Szukam ciebie cały czas
Byłem w wielu miejscach
Zjeździłem cały świat
Chodziłem nocą ciemnymi ulicami
I rozmawiałem
Z żywymi duchami
Tak jakbym stąpał ciemną doliną.
Zła się nie ulęknę
Choćbym miał zginąć -
Tak rzadko w oczach ludzi
Gości miłość…

Zmienia się świat
Ale ja się nie zmieniam
W oczach zakochanych
Widzę sens istnienia
Czerwoną rzeką spłynął bruk
Bezimienny wojownik światła
Sam przeciw mnie -
Nie zgadzam się z tym,
Więc szukam ciebie i jej
Jej i ciebie

Zmienia się świat
Jak w kalejdoskopie
Za kolorowe szkiełka
Sprzedany został Bóg
I tylko my
Ciągle sami
Szukamy swego szczęścia
Do końca naszych dni
.
Bez bigoterii
Bez żadnych bóstw
Każdy dzień zaczyna się od męstwa
Jest jeden Bóg choć wiele dróg
Każda z nich prowadzi do zwycięstwa
Sam przeciw wszystkim,
Wszyscy przeciw mnie -
Tak rzadko w oczach ludzi
Gości miłość
Więc szukam ciebie i jej
Jej i ciebie

skomentuj (4)


14:24:10 2010-05-13

wypisy ze sztuki pisania

Język wypowiedzi wciąż pozostaje tajemnicą. Trochę to przypomina niemiecki albo któryś z języków Wschodu  może hebrajski, może rosyjski, włoski, albo węgierski… Może nieważne.

(...)

Ostatnie kilka minut to tylko taśma. Jakby z drugiej strony. Stojące głuche brzmienie, jakiś świst, poszum, wszystko przetykane crescendami. Wszystko bolesne, zmierzające w nicość. A może jednak w coś.

O czym to więc jest? A o czym chcemy.

 

no i cije to teksty, cije? ;)


skomentuj (6)


14:29:13 2010-03-07

z nowym rokiem / przed świętem kobiet
Sprzątam skrzynkę sms w mojej komórce znalazłem życzenia noworoczne. W związku z tym, że od początku tego roku nie pojawił się nowy wpis, pomyślałem że utrwalę nasze życzenia noworoczne. Mam nadzieję, że odkrycie naszej sentymentalnej strony nie jest faux pas.

24-12-2009, 17:24:34
Terra: Kochana Taczko! Życzę Wam wszystkim dobrze naoliwionych kółek, pysznych śliwek w occie i śledzia z czochem! I żadnego rodzinnego Bergmana, a poza tym myślę o Was ciepło i najciulej pod choinką, ściskam Was mocno!

24-12-2009, 17:41:57
Zofija: Taczko! Niezastąpieni Dyskutanci Spraw Błahych, Gównianiejszych i Ważkich! Zdrowia (by nałogi Was nie zgięły) i wszelkiej radości!!! Tego Wam i Waszym Rodzinom, i wszelkim Przydatkom życzy Zofija.

24-12-2009, 18:10:02
Axur: A ja wam taczko życzę szczęścia i spokoju. Niech nowy rok będzie lepszy niż ten mijający. Niech nam się poukłada (w głowach) i obyśmy mieli dla siebie odrobinę czasu i dużo troski.

A Mikołak nawołuje jutro: Rób mi dobrze!

ściskam
Cypis

skomentuj (3)


00:34:04 2009-12-14

Zmierzch wiedzy
Mnożą się fora. Trudno rzec obywatelskie, pokoleniowe czy branżowe.
W internecie wymiana listów, oświadczeń. Likwidacja bufetu spowodowała, że dyskusja wokół nich niemrawa.
Niezależna kultura kongresowała na potęgę, choć z marną frekwencją - brakowało nawet autorów manifestów (radykalnych).

Zatem w kontekście tych zdarzeń odświeżający może być taki cytat:


Naszą epokę – jak wiele epok przed nią – cechuje brutalna, ale i niedoceniona, wojna starszych z młodszymi. Historyk Harold R. Isaacs, studiujący dynamikę przemian pokoleniowych w Chinach pod rządami Mao, pisał, że właściwy Zachodowi nacisk położony na edypalne historie uczynił z nas (za przeproszeniem) ślepców niedostrzegających, iż historyczne obserwacje ujawniają dużo bardziej uderzającą „wrogość «ojców» wobec synów (opartą na strachu przed śmiercią, przemieszczeniem) niż synów wobec ojców”. Wrogość ojców sytuuje się w samym centrum ludzkiego doświadczenia. Innymi słowy: główny element spektaklu to nie Edyp zabijający swojego ojca, ale Kronos zabijający swoje dzieci. Ojcobójstwo toruje drogę dzieciobójstwu. Naprawdę istnieją dowody na obejmujący cały świat spisek starszych przeciw młodszym, rozpoczęty jeszcze w latach 60., kiedy Mao, Nixon, de Gaulle i Breżniew zrozumieli, że mają wspólnego wroga. Wprowadzili wówczas politykę odprężenia, Detente, aby skupić się na tłamszeniu własnych niesfornych dzieci.

Jak przejawia się wojna pokoleń? Otóż na dwa, nakładające się na siebie, sposoby: cenzurę oraz obronę status quo. W dzisiejszych czasach, w naszej epoce – tak oddanej, mówiąc pobieżnie, zarówno cenzurze, jak młodości i innowacjom – obie strategie muszą się maskować. Naszym najważniejszym, jak sądzę, zadaniem jest wobec tego poszukiwanie pseudobuntowników. Większość z nich nie kieruje się żadną racją, a bez niej cóż to za buntownicy. Ludzie tego pokroju mogą w rzeczywistości okazać się najsubtelniejszymi poplecznikami systemu, innymi słowy: ludźmi status quo.

Lindsay Waters, Zmierzch wiedzy. Przemiany uniwersytetu a rynek publikacji naukowych, tłum. Tomasz Wilczewski, Kraków 2009 Homini, s. 63-64.


Waters jest cenionym wydawcą dzieł humanistycznych w Harvard University Press i napisał znakomity pamlfet na biurokratyzację i korporatyzację uniwersytetów (postuluje by wydawać mniej; by książka nie była punktem w ramach przepisowej kariery akademika). Książeczkę wydano przy okazji wizyty autora na Conrad Festival w Krakowie.
Publikacja nieduża i tania, a pyszna, więc istnieje obawa, że mogę nią obdarowywać (zawsze toć jakaś odmiana po starych wiarusach...).

cypis


skomentuj (3)


18:54:26 2009-12-08

w sprawie sir Colina i amerykańskich dziewcząt

Trochę obruszyła mnie Wasza opinia, że amerykańskie dziewczęta w "To właśnie miłość" są pryszczate. Ironia twórców filmu moim zdaniem nie szła tak daleko. Natomiast nieco schowanym żartem jest to, że Harriet (the sexy one), która miga na ekranie przez kilka sekund, jest grana przez niejaką Shannon Elizabeth. Ta aktorka zagrała Nadię w "American Pie" i swoim tam występem mocno utkiwła w pamięci (przede wszystkim ówczesnych nastolatków) jako "typowa amerykańska dziewczyna".

Cypis

skomentuj (4)


21:22:19 2009-11-29

Leksykon polskiej muzyki rozrywkowej
Z piątku na sobotę bawiłem beztrosko w nowym bistro "Seta, galareta" na Foksal.
Wystrój stylizowany na bliżej nieokreslony PRL. W tle muzyka z epoki.
W pewnym momencie z głośników poleciało to:

Klan - Z brzytwą na poziomki

To jest dla mnie odkrycie muzyczne tego kwartału.
Jeden z pierwszych zespołów roka progresywnego...

A tutaj tekst.



Z BRZYTWĄ NA POZIOMKI

( M.Ałaszewski - M.Skolarski )

 

1.

Z brzytwą na poziomki - wybiegał co rano

oczy miał błyszczące- i włosy rozwiane

biegł , biegł w zielony las z brzytwą

jak można poziomki ścinać ostrą brzytwą

deptać małe kwiatki ważki straszyć szpilką

biec - biec w zielony las z brzytwą

 

Ref.

My zielone fauny na fujarkach grajmy -my zielone fauny niszczyć mu nie dajmy

obrońmy poziomki pachnące soczyste,

obrońmy poziomki zabierzmy mu brzytwę

 

2.

Z brzytwą na poziomki na oślep przez łąke

biegł biegł zadyszany - i co tchu

biegł biegł w zielony las z brzytwą

 

Ref.

My zielone fauny na fujarkach grajmy -my zielone fauny niszczyć mu nie dajmy

obrońmy poziomki pachnące soczyste,

obrońmy poziomki zabierzmy mu brzytwę

 

3.

słodkim aromatem poziomki pachniały

las go zaczaował że zrobił się mały

biegł biegł wśród zielonych traw i zniknął

gdzie on teraz błądzi mniejszy od poziomki

wyśmieją go mrówki ważki i stokrotki

pewnie poszedł tam skąd był sam - donikąd

 

Ref.

My zielone fauny na fujarkach grajmy -my zielone fauny niszczyć mu nie dajmy

obrońmy poziomki pachnące soczyste,

obrońmy poziomki zabierzmy mu brzytwę

 


skomentuj (2)



: po angielsku :
The Vinegar-man's Barrow
: po francusku :
La brouette du vinaigrier
: po niemiecku :
Der Essigman mit seinem Schubkarren



: z encyklopedii :
LOUIS SEBASTIEN MERCIER
(1740-1814)
pisarz franc; powieści-utopie, liczne moralizujące dramaty mieszczańskie(Taczka occiarza 1775, wyst. pol. w przekładzie W. Bogusławskiego 1790); jako teoretyk teatru opowiadał się za ideą dramatu D. Diderota (...); cenne źródło informacji o życiu i obyczajach społeczeństwa franc. w końcu XVIII w. stanowi obszerny cykl Obraz Paryża
(t. 1-12 1781, wybór pol. 1959).

: z bogusławskiego :
Taczka occiarza, do której dorobiona pioseneneczka na nutę upodobanej naówczas aryi włoskiej Veneciana zwanej; dla braku zapewne polskich oper, tak przyjemne publiczności sprawiała wrażenie, że przez resztę zimy wielokrotnie i bez uprzykrzania powtarzana, nieledwie połowę całorocznych stanowiła przychodów. Była to pierwsza iskra obudzającego się dobrego smaku, te bowiem lat trzy następnych coraz lepszemi dziełami i coraz bardziej wzrastjącem upodobaniem widzów, mocno zbliżyły ojczystą scenę do wyższej doskonałości.

: z raszewskiego :
Szlachetny młodzieniec rozstaje się właśnie ze swoją ukochaną. Ona jest córką zrujnowanego bankiera. On mógłby ją poślubić, gdyby miał pieniądze, a jest tylko synem starego Dominika, rozwożącego po ulicach ocet i musztardę. Jak na zawołanie wjeżdża w tej chwili do salonu taczka jego ojca, a z beczki, zamiast musztardy, sypią się dukaty zbierane przez dzielnego 'occiarza' w ciągu czterdziestu lat.

: z karyny w-m :
Druga sztuka, która w parę tygodni później święciła sucesy na scenie narodowej, to Taczka sprzedającego ocet i musztardę, czyli Cnota w grubej łachmanie. Ten utwór francuskiego autora, Merciera, cieszył się wielką popularnością, zwłaszcza w teatrach niemieckich. Taczkę przełożył Bogusławski bezpośrednio z oryginału, przy czym dopisał do utworu kuplety. Sam grał tytułową rolę Dominika-occiarza, był prostym, drobnym przekupniem, uczciwym, pełnym godności osobistej. Ów Dominik to człowiek zadowolony ze swojego losu, co wyraziło się w dodanej przez Bogusławskiego znanej śpiewce: "Patrzcie bogacze świata, jak mało człeku trzeba". Mieszczanin o takiej postawie życiowej spodobał się również widzom z "wielkiego świata". Taczka occiarza aż do 1794 święciła wielkie triumfy na scenie teatru narodowego i napełniałą jego kasę, o czym świadczy żartobliwy wierszyk:
Gdy antrepryzie
braknie grosza w kasie
Zaraz na scenę
z swoją Taczka pcha się


: z mordulca :
"Taczka szklarza..?"